Oj, wielu z nas słyszało od naszych rodziców teksty typu – „nie graj w te gry komputerowe, bo one tylko ogłupiają!”. Większość z nich miała rację. Tak, przyznaję po latach, że moi rodzice mieli rację, ale tylko w części. Są bowiem gry, które z ogłupianiem niewiele miały wspólnego. Wręcz przeciwnie, nauczyłem się dzięki nim kilku, bardzo istotnych umiejętności.

Do komputera usiadłem po raz pierwszy już jako bodajże 4-letni berbeć. Nie pamiętam co to były za gry. Gdzieś przez mgłę pamiętam jakiś Wikingów, Cezara, Heroesów 2, Settlersów 2. Oj tak, to były czasy – zero dodatków, zero DLC, gry wydawane były bez bugów, a jak szło się do sklepu i kupowało się grę to miało się pewność, że jest to wersja PEŁNA (i to nie tylko z nazwy) – jednak o tym będę pisać trochę później.

Gdzieś tam były w moim gamerowym życiu platformówki, strzelanki itp. Ale jak widzicie, swoją przygodę zacząłem ze strategiami. Dzięki nim nauczyłem się logicznie myśleć, liczyć i zainteresowałem się historią. Można? Można! A na dodatek i na poparcie swojej tezy powiem Wam coś w sekrecie. W pierwszej klasie podstawówki już tak bardzo wykraczałem poziomem wiedzy ponad moich kolegów, że chciano mnie przenieść zamiast do drugiej to od razu do trzeciej klasy – ale cicho. To tajemnica.

Przechodząc jednak do konkretów. Dlaczego warto grać w strategie? W tym celu zasięgnąłem opinii powszechnie znanego wujka Google. Z krytycznym nastawieniem do informacji znalezionych w internecie stwierdzam, że granie w gry strategiczne rozwija intelekt. Amerykańscy naukowcy przerzucają się w udowadnianiu hipotez, że gry komputerowe ułatwiają nawiązywanie znajomości co w moim przypadku (osoby, która z e-sportem ma niewiele do czynienia) wydaje się śmieszne.

mexico-853048_1280

Źródło: pixabay.pl/connectingdots

Strategie, a najlepiej te, w których nie można nacisnąć pauzy, bardzo dobrze wpływają na umiejętności logicznego myślenia. W jednej, krótkiej chwili, trzeba podjąć decyzję, która wiąże się z albo z uratowanie albo sprowadzeniem zagłady na kilka setek ludzkich żyć. Jeden zły rozkaz, odsłonięcie flanki i kawaleria wroga już sieje pustoszenie w naszych szeregach. Jeden, źle postawiony budynek i już sypie się nam cała gospodarka.

Co jeszcze dają nam strategie? Mianowicie spora część z nich nawiązuje do wydarzeń historycznych. Już nie będę zagłębiać się jak bardzo realistycznie te realia są odwzorowane, jednak śmiem postawić tezę, że spora grupa osób zaczęła się interesować historią dzięki właśnie takim grom. Pomimo tego, że w życiu jestem bardziej związany z matematyką i fizyką to nadal wiem co się stało pod Kartaginą, kto to był Karol Wielki albo w jaki sposób zginął admirał Yamamoto. Nikt mi tego w szkole nie powiedział – sam o tym przeczytałem. A to wszystko dzięki grom komputerowym.

Nie znaczy to jednak, że możecie usprawiedliwiać całonocne siedzenie przed komputerem tym, że gracie w gry, bo one uczą historii. W życiu trzeba uczyć się radzenia sobie z problemami, a tego już dzięki grom się nie nauczycie.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułKto jest kim w HEARTHSTONE #5 – Valeera Sangwinar
Następny artykułBest Gaming Arena – wrażenia
Aktualnie jestem studentem trzeciego roku na kierunku Automatyka i Robotyka na Politechnice Gdańskiej. Grami pasjonuję się już od dziecka. Moim zamiłowaniem są strategie, które są jeszcze mało popularne co jest wielką szkodą. Mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać, że myślenie w grach nie boli. Poza graniem w gry komputerowe pasjonuję się programowaniem oraz muzyką - bardzo dobrą muzyką! Ale i w wolnych chwilach znajdzie się czas na odpoczynek przy ciekawej książce lub czas na sport (ten prawdziwy).