Nie bądź cheaterem – 11 przykazanie

0

Czy grając w pokera, berka bądź inną grę multiplayer skorzystałeś z możliwości oszukiwania? Większość graczy zapomina, że nie znajdują się już na własnym podwórku, wkraczając do sieci i korzystając ze wspólnej rozrywki.

 

Piszę i mówi się, że prawdziwym Kainem dla użytkowania cheat’ów była popularna, oldschool’owa Cotnra….

Sami twórcy ze względu na wysoki poziom trudności udostępnili kody za pomocą których mogliśmy zdziałać cuda, m.in. zwiększenie ilość żyć, wszystkim znanym godmod oraz dostęp do każdego arsenału broni.

Ale zapewne znajdą się osoby, które będą na uważać, że na takie „oszustwa” warto przymknąć oczy. I otóż to drogi czytelniku, My z tymi osobami się zgadzamy. Kto z nas nie wzbogacał sobie rozrywki w kultowej serii Gta.

Z biegiem czasu tryb single player przeszedł na drugi plan, ustępując możliwości cieszenia się z gameing’owej rozrywki z innymi graczami, przez co niektórych nazywanych multiplayer.

Gry od tamtego czasu stały się świetnym miejscem do badań socjologicznych ale to temat na inną okazję :)

W momencie odpalania hax’ów, cheat’ów, jedna ze stron zaczyna swoją sielankową zabawę, za którą oczywiście inni gracze muszą płacić formie utraconych nerwów i radości z grania.

Powstało więc równanie Cheater’rzy=mniejsza ilość graczy. Jedynym więc, możliwym sposobem na przywrócenie porządku (oraz dochodu) było rozpoczęcie wojny z oszustami i stworzenie wszelakich systemów antcheat.

Lecz nie sam system wyszukiwania jest tu interesujący, a sposób karania. Kilka firm z produkcjami bardziej lub mniej popularnymi znalazło całkiem ciekawy pomysły na tą nie równą walkę.

Zaczynamy dosyć sporym kalibrem, produkcją Daybreak Game Company H1Z1: Just Survive, survivalowy sandbox nafaszerowany chodzącymi trupami. Po fali użytkowników wallhack’ów (dla nie wtajemniczonych zdolność dla zboczeńców), aimbot’ów (umożliwia granie w strzelanki touchpadem), studio musiało podjąć kroki.

Za korzystanie z wspomagaczy gracz uzyskiwał dożywotni ban. Nic nowego, nic oryginalnego lecz pozostała dodatkowa możliwość. Jeśli oszust, którego złapano na gorącym uczynku udostępni publicznie film w którym okazuję skruchę, może odzyskać na powrót dostęp do swojego konta.

Oto mała próbka cheater’owych przeprosin:

Kolejny przypadek może nie jest wyjątkowy pod względem karania graczy za złe uczynki, lecz samym sposobem osądzania ich oraz śledzenia w ogromnej społeczności Steam.

Tak, dokładnie chodzi o większości znany, lubiany, bądź też znienawidzony Counter Strike: Global Offensive. Liczba cheater’ów w tym dziele Valve jest ogromna i stale rośnie. W celu ułatwienia zadania wyszukiwania graczy o „niezwykłych” umiejętnościach, stworzono Overwatch. Player, posiadający sporą ilość rozegranych godzin oraz odpowiednie umiejętności, co w samej grze (częściowo) przekłada się na range, dostaje możliwość na pobranie filmu meczu rankingowego, w którym gracze złożyli raport w celu sprawdzenia konkretnego delikwenta. Po obejrzeniu klipu osoba taka osądzą czy faktycznie były używane wspomagające skrypty oraz czy gracz specjalnie przeszkadzał w rozgrywce tzw. greifing. W nagrodę za pomoc w odnalezieniu oszusta „detektyw” otrzymuje punkty doświadczenia ( co wprawdzie w grze nic nie daje ale satysfakcja zbanowania cheater’a zdecydowanie wystarczy).

Chłopaki z Respawn Entertainment zastosowali taktykę „Kto od miecza wojuje ten od miecza ma ziazie „. W Titanfall nie patyczkują się z żadnym cwaniaczkiem. Za pomocą oprogramowania FairFight, (również wykorzystywanego w Battlefield 4) identyfikuje się graczy korzystający z aimbot’a (skrypt wspomagający namierzanie). Taki to delikwent zostaje oznaczony jako Cheater, który dostaje zaszczyt granie tylko i wyłącznie z innymi podobnie jak on oznaczonymi. No cóż takie mu to tylko pozostaje życzyć najlepszego aimbot’a.

Z niektórymi developerami nie warto się patyczkować. ArenaNet Inc, twórcy Gulid Wars 2, do tematu cheater’ów podeszli bez hamulców. Pewien gracz nie pozwalał czerpać radości z tej produkcji.  Jego postać potrafiła się teleportować, co skutkowało masowym zabijaniem innych graczy. Uśmiercenie jego avatara na nic się zdało, gdyż i tak po 10 sekundach wracał do rzezi. Ekipa odpowiedzialna za egzekwowanie prawa na globalnych serwerach GW2, zdecydowała się wymierzyć sprawiedliwość:

 

Drodzy gracze i czytelnicy nie chetujcie , na oszustów polujcie ;)

 

BRAK KOMENTARZY