Salt and Sanctuary – Dark Souls w drugim wymiarze

0

Niecały tydzień temu swoją premierę miała nowa gra twórców mało znanego The Dishwashera – Salt and Sanctuary. Jest to platformówka w trochę zapomnianym ostatnio przez twórców drugim wymiarze. W grze wcielamy się w marynarza, który rozbija się na tajemniczej wyspie. W świecie gry trwa wojna, więc wyspa okazuje się możliwością ucieczki i swego rodzaju schronieniem dla bohatera. Po krótkim czasie okazuje się, że wyspa jest bardzo nieprzyjemna…

Walcz żeby przetrwać

2731730-ss
Salt and Sanctuary możemy określić jako klon Dark Souls. Świat gry jest bardzo nieprzyjazny, praktycznie każda napotkana postać albo monstrum chce nas pozbawić życia. A sama walka jest często wymagająca i nawet najmniejszy błąd albo nasze niedopatrzenie nie raz kosztuje nas życie. Ginie się tutaj często, podobnie jak w serii Souls. Nie mamy tutaj swego rodzaju bazy albo ogniska, w którym możemy się po śmierci odrodzić. Do podnoszenia statystyk naszej postaci i powstaniu ze świata umarłych służą nam tytułowe sanktuaria, które aktywujemy poprzez zbieranie w grze kamiennych posągów. Co ciekawe w miejscu aktywacji takiego posągu mogą pojawiać się różne postacie niezależne, które będą świadczyć naszemu bohaterowi różne usługi takie jak ulepszenie broni czy sprzedaż przedmiotów.

Do wyboru w grze mamy aż 8 klas postaci, które charakteryzują się odmiennym wyglądem, umiejętnościami i statystykami początkowymi.

– Knight
– Mage
– Paladin
– Thief
– Chef
– Cleric
– Pauper
– Hunter

maxresdefault

Do dyspozycji mamy również obszerne drzewko umiejętności, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Wielkie miecze, sztylety, czy magia, wszystko zależy od upodobań gracza. Umiejętności zdobywamy poprzez zbieranie tytułowej soli, którą otrzymujemy przez zabijanie przeciwników czy szukaniu ich po świecie gry. Co ciekawe, w Salt and Sanctuary możemy również odblokować różne moce specjalne takie jak odwrócenie grawitacji czy, podwójny skok. Pozwala nam to urozmaicić rozgrywkę.

Klimat to podstawa
screen2
Zdecydowanie nie można zarzucić tej grze brak klimatu. Przechodząc się po kolejnych lokacjach czujemy, że jesteśmy w mrocznym, magicznym świecie pełnym rozmaitych potworów czy postaci niezależnych. Również bossowie doskonale oddają nam atmosferę produkcji. Każdy boss jest inny, dysponuje własnym wachlarzem ataków i każdego takiego przeciwnika musimy się nauczyć od podstaw. Graficznie gra wypada bardzo dobrze, przypomina animowaną filmową produkcję. Stylistycznie widać, że jest to kolejna produkcja Ska Studios, czuć twórców The Dishwasher.

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić wszystkich fanów gier RPG oraz trudnych produkcji do zapoznania się z Salt and Sanctuary. Gra aktualnie wyszła jedynie na konsolę Playstation 4, ale 15 kwietnia posiadacze komputerów osobistych i przenośnej konsoli PS Vita będą mogli przeżyć tę klimatyczną przygodę w oczekiwaniu na trzecią część Dark Souls.