„Escape from Tarkov” – nowy, klimatyczny FPS ze Wschodu

0

Jeśli jesteś fanem postapokaliptycznych klimatów i masz serdecznie dość powtarzalnych mainstreamowych strzelanek z gatunku Battlefield czyCall of Duty, nowy tytuł pochodzącego z Sankt Petersburga studia Battlestate Games Escape from Tarkov może być stworzony właśnie dla Ciebie.

Rok w rok wielkie studia bombardują nas nowymi odsłonami wielkich serii. Rok w rok na moim twardym dysku lądował nowy Battlefield lub Call of Duty. Poziom kolejnych tytułów był różny i mimo kolejnych zabiegów – jak zatrudnianie gwiazd pokroju Kevina Spacey’ego, zatrudnianie żołnierzy najlepszych jednostek specjalnych z całego świata czy oprawa muzyczna z udziałem Eminema i Hansa Zimmera – trudno nie dostrzec, że każdy kolejny tytuł serii jest powtarzalny, a jedyny progres to modyfikacje systemu dobierania ekwipunku, nowe oznaczenia rang i poprawa grafiki (chociaż z tym bywało różnie). Można powiedzieć, że moje marudzenie jest nieco na wyrost. W końcu po FPSie należy spodziewać się strzelania i… chyba tyle. Tak więc wielkie serie dały mi to, za co zapłaciłem, również w niekończących się programach DLC, które zaoferowały mi nowy kolor kropki w celowniku, dwa inne kamuflaże i trzy nowe modele broni, które nie wnoszą absolutnie nic. No i dobrze. Ale jako klasyczna maruda, zawsze chciałem więcej. Skażony modami do innych serii zza wschodniej granicy nie potrafiłem już przetrawić leczenia postrzałów za pomocą defibrylatora, amunicji pojawiającej się znikąd, przenoszenia ze sobą ekwipunku, którego wystarczyłoby dla co najmniej całej drużyny piechoty.

EFT 1

Wtedy trafiłem na zapowiedź Escape from Tarkov – ambitnego projektu zza wschodniej granicy. Battlestate Games przygotowuje dla nas grę FPS/TPS z elementami RPG oraz mocnym nastawieniem na elementy survivalowe i realizm pola walki.

Miejscem rozgrywki jest fikcyjne miasto Tarkov, stolica regionu Norvińskiego i siedziba Specjalnej strefy Ekonomicznej, będącej pomostem między Rosją a Europą. Świetne warunki sprawiły, że w rejonie zaczęło działać wiele międzynarodowych korporacji, niestety nie tylko praworządnych, ale również tych, które wolą prowadzić interesy w cieniu.

EFT 2

Wkrótce w mieście wybucha polityczny skandal, który w przeciągu sześciu miesięcy przeradza się w otwarty konflikt zbrojny, w który zaangażowane są siły pokojowe ONZ, siły zbrojne Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej oraz dwie grupy najemników – USEC i BEAR. USEC to grupa najemników związana z zagranicznym konsorcjum Terra Group, która ma na celu zbrojne wsparcie nielegalnych przedsięwzięć korporacji na terenie Tarkova. BEAR to z kolei grupa, która powstała z inicjatywy rosyjskiego rządu, mająca na celu obronę interesów władz Norvinskiego rejonu oraz odkrycie wszelkich możliwych dowodów nadużyć konsorcjum Terra. Granice rejonu zostają odcięte i wszyscy uczestnicy konfliktu zostają zamknięci w strefie walk.

EFT 3

Rozgrywka skoncentrowana będzie na kilku zróżnicowanych mapach, ukazujących rózne obszary tytułowego Tarkowa – od przedmieść przez bazę wojskową, ścisłe centrum czy fabrykę. Każda z map ma być obszarem około ośmiu kilometrów kwadratowych. Dodatkowo dostępna ma być osobna, ponad dwukrotnie większa mapa, zachęcająca do swobodnej eksploracji oraz interakcji z bohaterami NPC. W przeciwieństwie do typowych strzelanin MMO, gracze zostaną zaangażowani w fabułę w rozwijającym się konflikcie, podejmując misje specjalne, zadania za linią wroga oraz krok po kroku odkrywając tajemnice pozornie opuszczonej metropolii.

EFT 5

Sednem rozgrywki będzie oczywiście walka, bo nie ma się co czarować – to podstawa każdego rasowego FPSa. Podstawową różnicą, która zdecydowanie wyróżnia Escape from Tarkov od konkurencyjnych tytułów, jest dbałość o realizm, która sprawi, że walka stanie się brutalna i mordercza. Nie znajdziecie w tym tytule regenerujących się pasków życia czy stawiania na nogi zastrzelonego kumpla z drużyny defibrylatorem. Każda aktywność zajmuje czas, w Escape from Tarkov zabraknie cudownego używania apteczki w kilka sekund czy zbierania ekwipunku zastrzelonego przeciwnika jednym klawiszem. Tak więc szabrując ciało wroga, będziemy musieli osobno przeszukać jego plecak, następnie kamizelkę czy kieszenie munduru. Odnalezione pociski trzeba będzie załadować do magazynka i znaleźć na niego miejsce w swoim ekwipunku. W tym czasie będziemy oczywiście narażeni na atak przeciwnika, więc dobrze byłoby, żeby kolega z drużyny osłaniał naszą pozycję.

EFT 6

Podobnie jest z kwestią obrażeń. W Escape from Tarkov zabraknie jednego wspólnego paska życia, który sam będzie się regenerował, gdy nie jesteśmy przygnieceni ogniem. Każda część ciała będzie miała własny pasek żywotności, inną wrażliwość na obrażenia, a jej uszkodzenia będą wypływały na inny element rozgrywki. Więc z ranami postrzałowymi nóg raczej daleko nie uciekniemy. Dodatkowo wszystkie odniesione rany będziemy musieli szybko opatrzyć, w przeciwnym wypadku nasz bohater umrze od utraty krwi. Ale kula przeciwnika to nie jedyna rzecz, która może nas zabić. Musimy również uważać na obrażenia, które może zadać nam otoczenie, zatrucie, promieniowanie, wycieńczenie czy choroba. Tak więc prócz amunicji przyjdzie nam szukać żywności, wody, leków, środków opatrunkowych i mnóstwa innych koniecznych do przetrwania przedmiotów.

EFT 7

Dodatkowo, będziemy zmuszeni zadbać o swoją broń, bo w przeciwnym wypadku odmówi nam posłuszeństwa. I nie mam tu na myśli standardowego obwieszania karabinu celownikami, laserami i innymi bajerami – chociaż ten element również będzie obecny i to w bardzo rozbudowanej formie. Raz na jakiś czas broń będzie trzeba zwyczajnie wyczyścić, żeby zapobiec zacięciom.

Prócz rozwoju ekwipunku, Battlestate Games zapowiedziało również zaawansowany system rozwoju postaci, oparty na ponad 150 indywidualnych umiejętnościach podzielonych na cztery kategorie.

EFT 8

Escape from Tarkov zaplanowane jest na teraźniejszy od niecałego miesiąca rok 2016, ale twórcy wciąż nie ujawnili ostatecznej, kokretnej daty premiery. Nie wiem jak Wy, ale ja powoli szykuję się do ucieczki z Tarkowa.

Fot.: http://www.escapefromtarkov.com/

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu: gloskultury.pl