Problemy Team Huma

0
źródło: google.com

Team Huma – być może dla wielu kompletnie nieznana drużyna, ale składa się z piątki utalentowanych graczy, którzy walczyli o możliwość zagrania w EU LCS. Jorge „Werlyb” Casanovas, Lucas „Santorin” Tao Kilmer Larsen, Dan „GodBro” Van Vo, Anıl „HolyPhoenix” Işık i Christophe „je suis kaas” van Oudheusden to zawodnicy, którzy już wcześniej pojawili się na profesjonalnej scenie, i z łatwością mogli walczyć  o awans do LCS. Tak się jednak nie stało.

Problemy z zarządem

Trzon odpowiedzialny za zajmowanie się Team Huma stanowili: Behad Jaafarian – właściciel drużyny, Nicole Manning – generalny menadżer oraz Karl Krey – menadżer drużyny. Zespół utworzony w grudniu ubiegłego roku awansował do rozgrywek Challenger Series i miał walczyć o wstęp do LCS. Z profesjonalnymi graczami, których posiadało Team Huma, nie stanowiło to większego problemu. Na samym początku współpracy właściciel zapewnił drużynę o pełnym wsparciu finansowym, wypłacaniu pensji oraz gaming housie lub bootcampie w okolicy lutego, aby zawodnicy mogli przygotować się do nadchodzących rozgrywek. Potem zaczęły się schody. Behad nie przedstawił graczom kontraktów, a gdy już się pojawiły, zostały uznane za niezgodne z regulaminem Riot Games. Okazało się bowiem, że Behad Jaafarian miał wynająć prawnika odpowiedzialnego za spisanie umów, ale postanowił zaoszczędzić i zabrał się do tego sam. Efekt można było zobaczyć.
Kolejnym punktem zapalnym stało się niewypłacanie graczom należności finansowej do ustalonego pierwszego dnia miesiąca, niektórzy musieli czekać nawet 19 dni na otrzymanie należnej zapłaty. „Santorin” i „Werlyb” jako najbardziej doświadczeni na scenie zawodowej często wyrażali swoje niezadowolenie z tego powodu a to bardzo nie podobało się właścicielowi drużyny. Warto dodać, że Karl Krey oraz reszta zespołu pracującego z Team Huma wynagrodzenia w ogóle nie zobaczyła. Jedyną osobą, która otrzymywała pensję na czas była Nicole Manning, warto dodać, dziewczyna Behada.

źródło: google.com

„Santorin” był głównym krytykiem i opozycjonistą działań Behada, teraz kieruje swoje kroki ponownie do Ameryki, gdzie dołączy do Ember

Finansowe kłopoty

Pomimo zapewnień Behada Jaafariana, drużynie ciągle brakowało pieniędzy. Nie starczało na wypłaty dla zawodników i zarządu, doszło nawet do tego, że Karl Krey musiał poprosić o pomoc finansową matkę swojej partnerki, ponieważ nie było stać go na opłacenie czynszu mieszkania – który de facto Behad zobowiązał się pokryć. Narastał w dodatku konflikt między Krey’em a panią Manning. Obowiązkiem Nicole Manning było pozyskiwanie sponsorów dla drużyny, ale w ciągu trzech miesięcy współpracy nie udało jej się przekonać ani jednego, mimo że podejmując pracę z drużyną złożyła obietnicę pozyskania 300 000 dolarów na poczet organizacji. Fakt, że ciężko było się z nią skontaktować, ponieważ ciągle telefonowała i umawiała się na spotkania ze „sponsorami” pogłębiał niesnaski w Team Huma, tym bardziej, że była jedyną stale opłacaną osobą.
Po stosunkowo niedługim czasie gracze zorientowali się, że Behadowi brakuje pieniędzy. Pojawiły się wtedy pierwsze rozmowy o sprzedaży drużyny. Potencjalnym kupcem miało być compLexity Gaming. Jaafarian stawiał jednak zbyt wygórowane warunki i mimo sprzedaży chciał zachować część udziałów w zespole, co skutecznie zniechęciło compLexity do dalszych rozmów. W międzyczasie Behad udostępnił Karlowi Krey’owi podgląd swojego konta, z którego wynikało, że właściciel nie ma problemu z finansami i sytuacja się unormuje. Jak okazało się później, było to konto jego ojca, który ma takie same imię i nazwisko. Te kłamstwa powoli zaczynały przelewać czarę goryczy.

Nawet hojne oferty compLexity Gaming opiewające na około 200 000 dolarów nie zdołały przekonać właściciela drużyny do rozstania się z nią, mimo tego że nie mógł pozwolić sobie na jej utrzymanie

źródło: google.com

Bootcamp

Jako że nieuchronnie zbliżały się terminy rozgrywek drużyna musiała spotkać się na bootcampie, aby przygotować się do nadchodzącego wyzwania. Początkowy termin został ustalony na połowę lutego, potem przesunięty na początek marca. Behad Jaafarian zlecił Karlowi Krey’owi poszukanie miejsca, gdzie zawodnicy mogliby trenować i koszt wynajęcia byłby „rozsądny”, czyli niezbyt duży. Menedżer drużyny przestawiał właścicielowi coraz to nowe oferty, najpierw oscylujące w okolicach 8000 euro, potem 6000, a w końcu 4500, ale żadna z tych kwot wydawała się nie satysfakcjonować Behada. W końcu stało się jasne, że bootcamp się nie odbędzie. Odezwały się znowu głosy „Santorina” i „Werlyba” poparte przez innych członków drużyny, w końcu było to już jawne oszustwo.

Podsumowanie sytuacji

Jako że kontrakty były sformułowane bardzo niejasno, lub nie było ich wcale, zawodnicy i zarząd być może nigdy nie doczekają się wynagrodzenia za swoje działania. Dla wielu z nich oznaczało to poświęcenie osobistych oszczędności zgromadzonych do tego czasu, dla opłacenia marzenia człowieka kompletnie nieprzygotowanego do posiadania drużyny e-sportowej. Skutkiem problemów finansowych i nieporozumień na linii właściciel-gracz sprzedany do amerykańskiego Ember został „Santorin”, mam wrażenie, że zawodnik ten z ulgą pożegnał się z Behadem. Pozyskane w ten sposób  środki mają pozwolić Team Huma funkcjonować przez jakiś okres czasu. Ale co potem? Tego nie wie nikt…