Tash-Kalar Legendarna Arena to całkiem ciekawe połączenie warcabów i  bitewnej karcianki. Brzmi intrygująco i tak też jest. Ta strategiczna gra na pewno przypadnie do gustu osobom, które nie mają wyrzutów sumienia psuć wszystko co próbuje stworzyć współtowarzysz zabawy.

Epickie starcia na arenie Tash-Kalar rozgrywa się na klasycznej planszy układając piony ze swojej frakcji, dzięki którym możemy zagrywać karty. Cała zabawa polega na tym, że właściwości kart możemy użyć wyłącznie wtedy, gdy mamy z żetonów ułożony odpowiedni wzór.  Każda karta ma przypisany swój własny, mniej lub bardziej skomplikowany układ pionów. Co turę przysługują nam dwie akcje, w których możemy ułożyć kolejne żetony albo zagrać karty, których warunki zostały spełnione. Właściwości kart pozwalają nam na dodatkowe rozmieszczenie żetonów, awansowanie ich i/lub zniszczenie układów przeciwnika. Czyli jednocześnie budujemy swoje wzory i utrudniamy to samo przeciwnikowi. Gra ma sporo negatywnej interakcji, zyskujemy głównie na szkodzeniu rywalowi, bez litości!

źródło: google.pl

Elementów losowości w Tash-Kalarze jest raczej niewiele, pojawiają się wyłącznie podczas dobierania kart na rękę. Gra za to wymaga sporego sprytu i kombinowania, ale planowanie kilku ruchów do przodu jest tu raczej trudne, bo sytuacja na planszy zmienia się praktycznie co ruch. Rozgrywka wymaga od nas stale dobieranie nowych strategii i dostosowywanie ich do obecnych warunków. To może być frustrujące, gdy mozolnie układamy jakiś układ, a przeciwnik rujnuje nam go jednym ruchem, wtedy pocieszyć nas może tylko równie okrutny odwet.

źródło: google.pl

Wykonanie elementów gry jest całkiem przyzwoite i nie budzi zastrzeżeń.  Plansza jest mała, jak do gry w szachy/warcaby, co jest raczej zaletą, bo żeby zagrać nie potrzebujemy wielkiego stołu, w zasadzie to w ogóle nie potrzebujemy stołu. Można się  z Tash-Kalarem swobodnie rozłożyć na łóżku albo na kocu w parku. Zaś największym walorem estetycznym gry są naprawdę ładnie ilustrowane karty.

Ta pozycja jest przeznaczona dla maksymalnie czterech uczestników i tyle też jest talii. Dwie z nich  praktycznie się nie różnią co gwarantuje przeciwnikom wyrównane szanse. Producenci polecają te talie początkującym graczom.  Dwie pozostałe talie mają trochę inne właściwości, ale jak dla mnie są ciekawsze.

źródło: google.pl

Tash-Kalar ma kilka wariantów rozgrywki dzięki czemu nie znudzi się zbyt szybko. Możemy grać na „wyniszczenie” czyli w trybie walki na śmierć i życie, albo z zadaniami czyli „Stylem Wysokim”. Ja osobiście jestem zwolennikiem prymitywnej, brutalnej siły więc rozgrywka polegająca na wzajemnym spuszczaniu sobie lania trafia w mój nieskomplikowany gust, ale dla osób lubiących bardziej wyrafinowaną rozrywkę istnieje „Styl Wysoki”, gdzie oprócz przeszkadzania sobie wzajemnie gracze realizują dodatkowo punktowane zadania. Wymaga to równie dużo albo i więcej umiejętności oraz strategicznego myślenia, ale za to mniej jest interakcji, bo zamiast wyłącznie naparzać siebie nawzajem przeciwnicy skupią się jeszcze na realizacji zadań. Różnice w rozgrywce są także znaczące w zależności od ilości osób biorących udział w zabawie. Tash-Kalar lepiej się sprawdza na mniejszą ilość uczestników, a to dlatego, że każdy ruch wymaga sporo czasu na zastanowienie. Więcej graczy oznacza więcej czasu na zastanawianie, czyli zanim znów będzie nasza kolejka możemy skoczyć po piwo do lodówki (na najbliższej stacji benzynowej).

Podczas rozgrywki Tash-Kalara zwykle zdarza mi się krzyczeć na przeciwników i bluzgać, wynika to z tego, że rozgrywka jest po prostu mocno emocjonująca. Więc jeśli nudzi was kulanie kośćmi i macie ochotę na strategiczną zabawę weźcie sprawy w swoje ręce i stańcie do walki na Legendarnej Arenie.