Dziś będzie o sytuacji geopolitycznej oraz bardzo aktualnych problemach czyli o zmniejszającej się przestrzeni życiowej, walce o własne terytorium, a także o odpowiednim momencie by udać się w zaświaty. To wszystko przy okazji omawiania gry Small World. Gry cieszącej się sporą popularnością, prawdopodobnie dlatego, że żadna inna planszówka nie daje takiej frajdy z uśmiercania swojej własnej rasy.

Small World to humorystyczna gra fantasy reklamowana hasłem „w tym świecie umrzesz… ze śmiechu”. Czy faktycznie jest aż tak zabawna? Myślę, że to w znacznej mierze zależy od towarzystwa, jeśli ktoś nie orientuje się za dobrze w światach trolli, ogrów, elfów i niziołków może nie podłapać klimatu. Za to zasady nie są trudne do opanowania, ani do wytłumaczenia następnym chętnym do zabawy.

smallworld3.115136.1266x0
2016-03-08 19.14.05

W pudełku znajdziemy ładnie wykonane plansze dla  odpowiedniej ilości graczy (od 2 do 5), a także sporą ilość różnego rodzaju żetonów do oznaczeń swoich jednostek. Na początku rozgrywki wybieramy sobie stwory, którymi będziemy podbijać tytułowy mały świat. Każda rasa w grze ma swoją charakterystyczną właściwość, ale żeby było ciekawiej mamy jeszcze zestaw zdolności specjalnych losowo dopasowanych do postaci.

Dzięki temu prostemu zabiegowi każda rozgrywka będzie się nieco różnić od poprzedniej, zaś połączenia mogą być nader interesujące. Możemy trafić na takie frakcje jak np. konne trytony, latające olbrzymy, czy oszalałe niziołki. Kiedy wybierzemy już swoją rasę zajmujemy najkorzystniejsze dla nas tereny na mapie, przy okazji pozbywając się z planszy przeszkadzającym nam tubylców i przeciwników. Punkty zdobywamy za kontrolowane przez nas tereny i ewentualnie bonusy z naszych zdolności specjalnych. Czyli chodzi w skrócie o to by podbić i zgrabić jak najwięcej i utrudnić osiągnięcie tego samego rywalom.  Proza życia.

2016-03-08 19.11.52

Kiedy jednak dojdziemy do wniosku, że nasza rasa przestała nam dawać odpowiednie profity albo ktoś po prostu wyeliminował nam już pokaźną ilość naszych przedstawicieli z planszy, należy zastanowić się nad wymarciem. Kiedy się na to zdecydujemy obracamy żetony na drugą stronę, oznaczając, że te jednostki już nie żyją , za to w następnej turze możemy sobie wybrać nowiutką rasę i rozstawić na planszy. Punkty otrzymujemy za zajmowane tereny zarówno żyjącej jak i martwej rasy. Moim zdaniem najkorzystniej jest wymrzeć co najmniej trzy  razy w ciągu jednej rozgrywki bo gra wtedy dostarcza największej frajdy, a i punktów nie mało, ale nikogo do śmierci namawiać nie zamierzam.

2016-03-08 19.29.07

Small World nie jest ani bardzo długą grą, ani przesadnie wymagającą. Sprawdzi się na spotkanie ze znajomymi w niewielki gronie. Odradzam jednak tą pozycję osobom wrażliwym na negatywną interakcje, bo niestety podczas walki o terytoria mogą pojawić się ofiary. Gra nie ma mechanizmu, który ograniczyłby zmasowany atak na jednego uczestnika. Doradzam więc rozgrywać partie w towarzystwie, z którym wcześniej nie miało się żadnych osobistych zatargów, nierozstrzygniętych planszówkowych starć lub niedomówień w kwestii zwycięstw i porażek.

Podsumowując przy Small Worldzie bawić się będą najlepiej dowcipni ale pozbawieni skrupułów i litości miłośnicy fantasy. Mimo to polecam tę pozycję także innym osobą, bo wbrew pozorom to dość uniwersalna gra, która dostarczy dobrej zabawy każdemu kto jest obdarzony odrobiną poczucia humoru i dystansu do siebie oraz swojego większego lub mniejszego świata.