Nie dawno pisałam o wadach i zaletach gry karcianej Timeline, dziś będzie o produkcji opartej na podobnej idei, czyli szerzenie edukacji poprzez dobrą zabawę. Jednak choć problematyka podobna, to  forma inna: większa, bardziej rozbudowana ciekawsza i bardziej kolorowa, a w dodatku o zwierzątkach. Musimy zadać  sobie jedno ważne pytanie: czy znamy kogoś kto nie lubi zwierzątek? Janie znam dlatego zapraszam na partyjkę w Faunę – gry, która przełamuje nawet arktyczne lody – przetestowałam na własnej babci.

P_20160407_173042

Pewnie zadajecie sobie pytanie skąd moje entuzjastyczne podejście do tej pozycji? Otóż powodów jest kilka. Zacznijmy od tego, co gra zawiera. W dość pokaźnym pudle ozdobionym raczej niezwalającą z nóg grafiką znajdziemy: sporą planszę z mapą świata, wskaźniki punktacji gracza w formie drewnianych sześcianików, dwustronne kart ze zwierzakami oraz kartonową osłonkę utrudniającą podglądanie odpowiedzi z kart. Oprawa graficzna jest przyjemna dla oka, choć to nie najistotniejsze w tej produkcji. Najważniejsza jest prostota. Gracze

źródło: google.pl

odczytują nazwę zwierzątka z zakrytej do połowy karty, oraz to jakie parametry będą brać pod uwagę w trakcie tej tury, po czym kolejno obstawiają na mapie gdzie dany osobnik występuje, oraz ile waży, jaki jest duży i ewentualnie długość ogona owego osobnika. Im mniej obszarów, w których zwierz ma w zwyczaju bytować, tym więcej punktów za ich odgadnięcie. W skrócie to wszystko ale trzeba pamiętać, że dwie osoby nie mogą obstawić tego samego pola, więc konkurencja może być spora, szczególnie w takich dobrze punktowanych przypadkach. Zaś źle obstawione pole skutkuje zdjęciem naszego znacznika z mapy do tak zwanej „poczekalni” (w naszym towarzystwie nazywa się to „umieralnią”). Ale bez obaw, znaczników każdy ma sześć i nie możemy stracić więcej niż trzy, a po każdej turze jeden zawsze do nas wraca. Poza tym punktowane są także sąsiedztwa, czyli nawet jeśli obstawimy morze wokół wysepki na której dany delikwent urzęduje to także dostaniemy punkty, oczywiście nieco mniejsze niż za celne trafienie ale zawsze coś. Jak widać zasady są łatwe i przyjemne, niektórzy

mogą powiedzieć, że za łatwe, że brak jakiejś większej interakcji i że karty się po chwili ograją. Spieszę więc z wyjaśnieniem, owszem gra jest bardzo prosta, jest tak prosta, że byłam w stanie wytłumaczyć zasady i zagrać z moją babcią, która w życiu w nic nie grała. Może i Fauna nie ma żadnej gwałtownej interakcji ale za to pozwala na fajną integrację z nawet najbardzie zróżnicowanym towarzystwem. A co się tyczy zapamiętywania kart, to cóż, gratuluję pamięci, tym którym się uda opanować wszystkie 360 gatunków zwierząt wraz z dokładną wagą i wymiarem. Zresztą podczas jednej rozgrywki wykorzystuje się średnio 10 kart (liczba może być większa lub mniejsza w zależności od ilości graczy i długości gry), możemy rozegrać więc mniej więcej 36 partii zanim poznamy wszystkie przedstawione zwierzaki, to wcale nie tak mało.

P_20160407_172717

To co urzeka mnie w tej grze to jej bezpretensjonalność, jest absolutnie bezkonfliktowa i radosna. Czemu radosna? Zobaczycie jak zagracie i wszyscy gracze będą próbować za pomocą rąk zobrazować sobie potencjalny rozmiar zwierzaka, lub ktoś zacznie się zastanawiać czy chomik europejski waży tyle co 20 dag żółtego sera, albo czy jeżozwierz afrykański jest większy czy mniejszy od kota, i gdzie do diaska jest to nieszczęsne Komodo?

P_20160407_184855

Podsumowując może i to nie jest gra dla osób oczekujących wielkich strategicznych wyzwań czy skoków adrenaliny, ale zagracie w nią z całą rodziną: z babcią, ciocią, wujkiem ,bratankiem i teściową. Zagracie także z doświadczonymi graczami, choćby tak na rozgrzewkę przed czymś bardziej skomplikowanym. Fauna ma jednak jedną poważną wadę, jest niestety mało dostępna. Jej nakład skończył się dawno temu i nie ma dodruków, a pomimo, że gra powinna po pewnym czasie się ograć ludzie jakoś nie specjalnie chcą się z nią rozstawać i rynek wtórny wcale nie oferuje zbyt dużo okazji do jej nabycia. To może jedynie potwierdzać fakt, że gra jest naprawdę udana i warto ją kiedyś dopaść i się o tym przekonać.