Pory roku to bardzo ładnie wykonana gra karciano-kościana, dzięki której wcielimy się w czarnoksiężników rywalizujących w turnieju o władzę nad królestwem Xidit. Cóż, kto nie lubi trochę się popisać swoimi magicznymi artefaktami i dobrymi koneksjami z różnymi interesującymi istotami?

Estetyczne zadowolenie odczujemy już na samym początku obcowania z Porami roku. Po otwarciu  pudełka naszym oczom ukażą się poszczególne elementy gry grzecznie leżące w swoich przegródkach w ładzie i porządku. Wszystko do siebie pasuje i ma swoje miejsce. Czysta rozkosz i to nie tylko dla pedantycznych maniaków. Kolejną rzeczą która przykuwa nasz wzrok to kości duże i ciężkie, w kolorze przyporządkowanym danej porze roku. Zamiast standardowych oczek mają rozrysowane różne wzory przypisane określonym akcjom. Ilustracje kart również są nad wyraz urodziwe.

źródło: google.pl

Inne elementy wygląda całkiem dobrze, choć  niektóre  mogą budzić pewne wątpliwości np. do czego, u diaska, służy otwór w planszy gracza?  Jeśli mam się czepiać (a czepiać się lubię) to uważam, że tor kryształów (punktów) jest średnio funkcjonalny. Znaczniki są niewielkie, a pola jeszcze mniejsze, jeśli gracze maja tyle samo punktów to ciężko ustawić 2 znaczniki na tym samym polu, nie mówiąc o większej ilości. No i wystarczy lekko szturchnąć plansze, a nasza  punktacja będzie fruwać.

źródło: google.pl

Ani instrukcja, ani mechanika gry nie są specjalnie skomplikowane ale sama rozgrywka wymaga już pewnych umiejętności. Chociaż twórcy gry zadbali o warianty gry dla początkujących, nie jest to raczej gra dla osób właśnie rozpoczynających przygodę z planszówkami. Osoby grające w tą pozycje po raz pierwszy mogą skorzystać z gotowego zbilansowanego zestawu kart, zamiast tworzyć własną talie w ciemno, co faktycznie jest na wstępie pomocne. Gra nie jest najłatwiejsza i raczej też  nie pogracie w nią z dzieciakami. Szkoda bo oprawa graficzna jest przyjemna i radosna. Jednak czytanie właściwości kart, układanie talii i obmyślanie odpowiedniej strategii może przekroczyć możliwości przeciętnego przedszkolaka. Producent sugeruje, że gra sprawi największą frajdę osobnikom w wieku 14+. Mimo to bez względu na stopień dojrzałości uczestnik zabawy potrzebuje sporo czasu na zapoznanie się ze wszystkimi kartami. Kiedy jednak już się je ogra nie trzeba się martwić, że braknie nam emocji podczas starcia, gdyż mamy możliwość podnieść poziom trudności rozgrywki włączając do gry dodatkowe karty o bardziej złożonych właściwościach.

źródło: google.pl

Jak wygląda sama rozgrywka? Po pierwsze: rzucamy naszymi ślicznymi kościami i każdy z graczy po kolei wybiera sobie jedną z nich. Ostatnia, niewybrana informuje nas o ile oczek przesuniemy się na kole pór roku. Gracze rozpatrują poszczególne akcje ze swoich kości czyli dobierają żetony energii (surowce umożliwiające wystawienie kart), punkty mocy (coś w rodzaju many określającej ilość kart, które możemy jednocześnie kontrolować) i kryształy (czyli punkty zwycięstwa). Następnie kto może ten wystawia swoje karty i zgarnia za nie różne profity. To tak w bardzo ogólnym skrócie.

źródło: google.pl
źródło: google.pl

Gra trwa trzy obroty na tarczy pór roku czyli 3 lata. Gracze mają wpływ na tempo rozgrywki, więc może być to dość szybka zabawa albo niekoniecznie (nawet do 2 h). Oczywiście na czas gry wpływa ilość osób biorących w niej udział (od 2 do 4).Według mnie jednak Pory roku najlepiej sprawdzają się w trybie dwuosobowym. A to dla tego, że podczas wykonywania akcji często wkrada się mały chaos. Kiedy już mamy przed sobą wybraną kość ciężko wytrzymać, aż pierwszy gracz wykona wszystkie swoje manewry, więc zaczynamy wykonywać swoje. Efekt jest taki, że wszyscy naraz dobierają swoje żetony, przesuwają znaczniki na planszach i wykonują inne czynności, w których można się pogubić. Przy dwóch osobach jeszcze da się to ogarnąć ale przy większej ilości jest znacznie trudniej. Dodatkowo często się zapomina o niektórych właściwościach kart, które działają po spełnieniu pewnych warunków jak np. punkty za każda zmianę pory roku. Potem wygląda to mniej więcej tak: „Ej, trzy ruchy temu miałam/miałem dostać kryształ, mogę wziąć teraz, czy przepadło?”. Takie są moje wrażenia z zabawą Porami roku, ale może jeśli się gra z bardziej zdyscyplinowanym i cierpliwym towarzystwem to wrażenia są inne. I tego wam życzę, bo gra jest naprawdę ciekawa i atrakcyjna wizualnie. A jak już się wam ograją wszystkie karty to można kupić dodatki, dużo dodatków… No dobra na razie tylko dwa ale to i tak sporo.

  • Lesiu

    „do czego, u diaska, służy otwór w planszy gracza?”

    Kup dodatek to się dowiesz ;)

    • olakrzywa

      Czyli to jednak ma jakieś zastosowanie, ciekawe, ciekawe, musze sprawdzić:)