To co wyróżnia Abyss z pośród innych planszówek to przede wszystkim spektakularna oprawa graficzna. Jest to jedna z najładniej wydanych gier na rynku. Ale to nie wszystko: walutą tutaj są perły! A tym, jak wiadomo, żadna dziewczyna się nie oprze.

Abyss zabiera nas do mrocznego, podwodnego królestwa, gdzie – jak to zwykle w takich królestwach bywa – trwa walka o władzę. Niby nic nowego ale za to jak pięknie. Trochę mrocznie, trochę strasznie jak to w otchłani, wszystko świeci subtelną luminescencją, zachwycając aurą tajemniczości. Czysta poezja, ale czy jest coś poza tym? W jaki sposób – poza podziwianiem oprawy – możemy nacieszyć się grą?

źródło: google.pl

Mechanika gry nie jest skomplikowana, w bardzo dużym skrócie chodzi o to, by wymieniać małe karty na duże. Podczas swojej tury możemy wykonać jedną z trzech akcji: „Eksplorację głębin” (odkrywanie kolejnych sojuszników, którzy umożliwiają nam zdobycie karty „Lorda”), „Prośba o wsparcie Rady” (zgarnięcie kupki wcześniej niechcianych sojuszników) oraz  „Rekrutacja Lorda” (czyli zgarnięcie karty z dodatkowymi właściwościami i punktami po wcześniejszej zapłacie odpowiedniej ilości sojuszników i/lub pereł).

źródło: google.pl

Poświęćmy jeszcze nieco czasu na omówienie poszczególnych elementów gry. Główna plansza jest średniej wielkości, ładna, choć w porównaniu z resztą zawartości wypada przeciętnie. Obok niej układamy „Tor zagrożenia”, który daje nam bonusy w razie gdybyśmy podczas akcji „Eksploracji” natrafili na potwora i chcieli z nim walczyć.

Walka w grze jest czysto teoretyczna, gdyż zawsze wygrywamy i zgarniamy nagrodę w sumie za nic. Tor ten nie stwarza szczególnego zagrożenia, podobnie jak i potwory, które nie różnią się od siebie zbytnio i są po prostu niezbyt urodziwymi rybami. Jest to jeden z najbardziej rozczarowujących elementów gry o zdecydowanie zmarnowanym potencjale, na szczęście reszta funkcjonuje dużo lepiej. Sojusznicy na małych kartach dzielą się na pięć frakcji, pozwalają na rekrutacje kart dużych czyli „Lordów”,  to właśnie one zwalają z nóg swoimi olśniewającymi ilustracjami. W grze zdobywa się także klucze, które dają nam dostęp do różnych miejsc, również przepięknie wykonanych. Dają one kolejne punkty na koniec gry i pozwalają sprecyzować strategię. No i są jeszcze wspominane wcześniej perełki, służące za środek płatniczy. Projektanci zaprojektowali do nich specjalne pojemniczki w kształcie muszelek. Bardzo praktyczne rozwiązanie zwarzywszy na to, że perełki  mają straszliwą tendencje do kulania się gdzie popadnie, najczęściej pod mało mobilne meble.

źródło: google.pl
źródło: google.pl
P_20160217_165928

Znam osoby, które grają w Abyss na okrągło i wciąż są tą planszówką zachwyceni, ale przyznają się musieli wprowadzić parę niewielkich modyfikacji do zasad rozgrywki. Gra ma spory potencjał jednak nie jest doskonała, przynajmniej pod względem technicznym, bo pod względem wizualnym jest to strzał w dziesiątkę. Nawet więc jeśli komuś rozgrywka nie przypadnie do gustu, to nie zmienia faktu, że po prostu przyjemnie jest na nią popatrzeć.