Grę 7 Cudów Świata znają zapewne wszyscy fani planszowych rozrywek, a przynajmniej o niej słyszeli. Jeśli są tacy co nie mieli jeszcze styczności z tym tytułem to polecam niezwłocznie nadrobić tą zaległość bo to naprawdę zacna gra.

Posiada ona kilka niewątpliwych atutów stanowiących o jej niezawodności. Ma mały próg wejścia, czyli świetnie sprawdza się do wprowadzania w świat gier bez prądu nowych obywateli. Ciężko nią się znudzić, bo każda rozgrywka różni się od poprzedniej i daje możliwość obrania innej strategii. A także, przynajmniej moim skromnym zdaniem, nie ma lepszej pozycji na sporą liczbę graczy (nawet do 8 osób). Dzięki jednoczesnemu wykładaniu kart gra się nie przeciąga jak to bywa w większości przypadków planszówek dla większej ilości uczestników zabawy.

Niestety 7 Cudów Świata nie działa już tak dobrze kiedy brakuje nam chętnych do gry. Co prawda gra posiada wariant rozgrywki na dwie osoby ale nie jest to najbardziej udany w dziejach mechanizm. Do niedawna fanom tego tytułu musiało to jednak wystarczyć ale ta niedogodność należy już do przeszłości. Producenci gry wypuścili na rynek, ku naszej ogromnej radości, nową wersję 7 Cudów przeznaczoną dla dwóch graczy – Pojedynek. I nie jest to dodatek lecz samodzielna pełnowartościowa gra.

źródło: google.pl

Właściwości kart są bardzo podobne do gry matki, otrzymujemy dzięki nim surowce, punkty zwycięstwa, siłę zbrojną itp. Znacząco jednak zmienia się sposób ich dobierania. Co erę układa się je w odpowiednią konfiguracje. Początkowo dostępna jest tylko niewielka część kart. Dobierając je, stopniowo odkrywamy kolejne. Co możemy zrobić z kartami w swojej kolejce? Możemy je sprzedać, wybudować lub podłożyć odblokowując któryś ze swoich „cudów świata” – każdy gracz ma ich przed sobą 4 ale wybudowanych może być podczas rozrywki jedynie 7, czyli któryś z graczy, jeśli go przeciwnik ubiegnie, nie odblokuje wszystkich swoich potencjalnych możliwości.

Zupełnie nowym wynalazkiem Pojedynku jest plansza z torami dominacji. Przeciwnika można zdominować na dwóch polach: naukowym i wojskowym. Jeśli któryś z graczy przesunie znacznik do końca toru automatycznie wygrywa całą rozgrywkę. To tak w skrócie o zasadach.

źródło: google.pl

Gra ma dość prostą mechanikę szczególnie łatwo przyswajalną dla osób ogranych z 7 Cudami, jednak ma sporo nowych i ciekawych elementów, które sprawiają, że grający muszą sporo planować i kombinować by zapewnić sobie jak największą przewagę punktową i jednocześnie poprzeszkadzać rywalowi.

źródło: google.pl

Po pierwszych rozegranych partiach mogę stwierdzić, że gra ma spory potencjał by stać się równie dobra co jej większa wersja i dawać tyle samo frajdy. Mam jedynie ambiwalentne uczucia co do  toru dominacji. Za pierwszym razem moja gra w Pojedynek zakończyła się bardzo szybko, kiedy zlekceważyłam przeciwnika zbrojącego się w karty militarne. W wersji na wielu graczy nie trzeba było tak bardzo przejmować się rywalami z przewagą wojskową, co najwyżej dostało się parę minusowych punktów. W pojedynku jednak nie można sobie tego odpuścić, bo nawet jeśli mamy dużą przewagę punktową na innych polach to nasza zabawa może zostać brutalnie przerwana przez przeciwnika, a jest to bardzo rozczarowująca przegrana. No ale w końcu to jest pojedynek! Wygrywasz ty albo twój wróg. Zwycięzca może być tylko jeden!