Po pierwsze: gra Colt Express zaskakuje swoją niezwykle ciekawą formą. Klasyczną planszę zastępują nam tutaj wagoniki trójwymiarowego pociągu, po których będą poruszać się nasze pionki. Jakość wykonania poszczególnych elementów oceniam na bardzo dobry.

źródło: goole.pl

Po drugie: oryginalny kształt tej gry i jej prostota zachęca do rozgrywki zarówno wytrawnych graczy jak i początkujących. Zasady nie są skomplikowane, więc nie trzeba godzinami ich tłumaczyć, cała instrukcja mieści się na 5 stronach. Jeśli nawet jakiś nowicjusz zagra z początku parę kart na chybił trafił, wcale nie musi się to dla niego zakończyć sromotną klęską. Wręcz przeciwnie ta gra ma tendencje do zaskakiwania nagłymi zwrotami akcji i może się nagle zdarzyć, że lider zostaje oskubany przez innych graczy.

źródło: goole.pl

Po trzecie: Colt Express ma wyjątkowo ciekawą mechanikę zagrywania kart. Każdy w swojej kolejce wykłada karty na kupkę (od 3 do 5 kart na rundę), a potem odwraca się je i rozstrzyga ruchy postaci w wagonikach. Przypomina to trochę  przeglądanie kolejnych klatek filmu. To najciekawszy moment gry, bo okazuje się czy nasze działania odniosły pożądany skutek. Bywa tak, że postać do której zamierzaliśmy strzelić zwiała nam na dach, albo ktoś nam zwinął z przed nosa łup, na który się zasadzaliśmy.

źródło: google.pl

Po czwarte: fajny klimat gry. Atmosferę dzikiego zachodu odczujemy już dzięki samej fabule tej planszówki. Nasi bohaterowie napadają na pociąg i próbują zrabować jak najwięcej kasy, pomimo konkurencji i stojącego po stronie prawa szeryfa. Na plus działają też oryginalne postacie rodem z westernu, które posiadają swoje specjalne zbójeckie umiejętności. Za klimat gry odpowiadają także karty, które określają kolejne działania naszych bohaterów. Moim faworytem jest karta z piąchą, którą możemy bezkarnie zadać cios prosto w twarz rywala. Nie ma to jak dać sobie od czasu do czasu po mordzie, szczególnie kiedy trafiony przeciwnik przelatuje malowniczo do następnego wagonu gubiąc po drodze swoje drogocenne łupy, które my możemy zaraz szybciutko pozbierać (oczywiście jeśli ktoś nas nie uprzedzi).

źródło: google.pl

Po piąte: to dobra rozrywka, która nie powinna się nam dłużyć. Szacowany czas na jedną rozgrywkę według producenta to 40 min. Jest to oczywiście jeszcze zależne od ilości graczy (2-6) i ich stopnia zdecydowania, ale jedna gra nie trwa zwykle dłużej niż godzinę. A podczas tej godziny dzieje się całkiem sporo.

źródło: google.pl

Myślę, że jak każda gra ta również ma swoje słabsze strony. Niestety Colt Express dość szybko mi się ograł i obecnie gra w podstawową wersje nie dostarcza  już takich emocji jak na początku. Co prawda można grać różnymi postaciami, a sama rozgrywka jest za każdym razem inna, to po pewnym czasie może się znudzić. Mimo to ta planszówka nadal dość często ląduje na moim stole, głównie dlatego, że cieszy się nie gasnącą popularnością wśród moich znajomych. Zaś  rozwiązaniem na znudzenie się tą grą, może być bardzo dobrze oceniany dodatek Colt Express: Konie i dyliżans, który mam nadzieje już wkrótce trafi w me chciwe rączki.