Nie samymi nowościami człowiek żyje, czasem warto wrócić do klasyków. Dlatego dziś będzie o grze znanej chyba wszystkim doświadczonym planszówkowiczom (albo po prostu tym bardziej zaawansowanym wiekowo), mowa o Sabotażyście. Czy w dobie wielkobudżetowych tytułów z epicką oprawa graficzną, prosta karcianka może nam dostarczyć jeszcze jakiś większych emocji?

żródło: google.pl

Dla niezorientowanych Sabotażysta  to gra o życiu przeciętnego krasnoluda, walczącego z przeciwnościami losu podczas prób wzbogacenia się. Akcja rozgrywa się w naturalnym środowisku krasnoludów wszelkiej maści, czyli w podziemnym wykopalisku.  W rozgrywce chodzi o to by dokopać się do złota lub to uniemożliwić jeśli wcielacie się w postać tytułowego sabotażysty. Problem polega na tym, że dobrze się bawią głównie ci drudzy bo mogą zrobić coś więcej niż tylko układanie kolejnych tuneli w kierunku złota, co po pierwszych rozgrywkach zaczyna nudzić większość graczy powyżej 8 roku życia. Ale to nie powód żeby całkowicie skreślić tę grę z repertuaru, wystarczy dokupić rozszerzenie. Dzięki niemu Sabotażysta znów nabiera rumieńców. Do gry zostają wprowadzone nowe, ciekawe postacie i akcje, które ożywiają rozgrywkę i pozwalają obrać nowe strategie.

2016-03-01 20.18.46

W rozszerzeniu zwykłe krasnoludy są podzielone na dwie rywalizujące ze sobą frakcje: zieloną i niebieską. Poza tym pojawia się nowa postać „szefa”, która wygrywa gdy którakolwiek z powyższych frakcji dokopie się do złota. Jest też „spekulant”,  któremu (zgodnie ze swoją naturą) zależy na tym by jak najmniej graczy wygrało, bo wtedy zgarnia największy hajs. Oprócz tego mamy jeszcze geologów, których w ogóle nie interesuje złoto, a jedynie kryształy znajdowane w tunelach. Dzięki urozmaiceniu ról, w które możemy się wcielić dużo trudniej rozszyfrować kto jest naszym sojusznikiem, a kto przeciwnikiem. W tej wersji pojawia się dużo mniej kooperacji na rzecz rywalizacji, bo jeśli zwycięzców jest wielu to łupy do podziału są mniejsze. Co za tym idzie, to że ktoś ma tą samą role wcale nie oznacza, że będzie po naszej stronie.

Czynników, które sprawiają, że warto zasilić tą grą zasoby swojej planszówkowej kolekcji jest co najmniej kilka. Jedną z największych zalet Sabotażysty jest to, że umożliwia zabawę naprawdę sporej ekipie. W wersji z rozszerzeniem może zagrać jednocześnie nawet dwanaście osób, co na tle innych pozycji tego typu stanowi nad wyraz dobry rezultat. Ta gra świetnie sprawdzi się na imprezach, również

2016-03-01 19.52.23

dlatego, że nie wymaga długiego tłumaczenia zasad, i zapewnia dobrą zabawę osobnikom w bardzo szerokim spektrum wiekowym. Sabotażysta wbrew swojej nazwie nie zawiera wcale tak dużo negatywnej interakcji jak można by się spodziewać. Uczestnicy co prawda przeszkadzają sobie na różne sposoby ale gra nie zawiera żadnego mechanizmu, który wykluczałby kogoś z zabawy. Chyba najgorsze co się może nam zdarzyć podczas rozgrywki to „zmiana kapelusza”, kiedy jesteśmy już blisko zwycięstwa (to akcja, która każe nam zmienić role na inną losową). Może i nie zdobędziemy punktów za każdym razem ale gra jest na tyle krótka, że trzeba zagrać co najmniej trzy rundy by rozstrzygnąć zwycięzcę, a jak się ekipa wkręci to i pięć rund może być mało.

2016-03-01 20.10

Kolejną niewątpliwą zaletą Sabotażysty jest całkiem przystępna cena. Podstawka kosztuje ok. 30 zł, rozszerzenie podobnie. Warto w nią zainwestować szczególnie gdy zastanawiacie się nad grą, którą można wygodnie zabrać ze sobą w podróż. Te dwa  niewielkie pudełka nie zajmą wam w torbie więcej miejsca niż para skarpetek na zmianę.

Podsumowując Sabotażysta może i nie urzeknie nikogo wspaniałymi grafikami, ani wybitnym wykonaniem ale to właśnie prostota przemawia najbardziej na korzyść tej gry, dzięki temu jest niezwykle uniwersalna i ponadczasowa.